Bezgotówkowi

Czy w dzisiejszych zabieganych czasach da się jeszcze żyć wyłącznie z wymiany towarów? Jak w wielkim mieście działa ruch bezgotówkowy? O wymianach słów kilka...

     Nie jestem w stanie przypomnieć sobie chwili, kiedy do nich dołączyłam. Kiedyś, przez krótki czas, uczestniczyłam w wymianach prowadzonych na forum kosmetyczno-lifestyle`owym wizaz.pl, ale wysyłki pocztowe i powolny proces wyboru przedmiotów do wymiany, szybko mnie zniechęcił. Temat powrócił do mnie przy okazji kolejnej przeprowadzki - potrzebowałam kilku drobiazgów do domu, z kolei w toku pakowania znalazły się u mnie rzeczy niepotrzebne. I ruszyła machina...
Codziennie, liczni użytkownicy wymieniają się najróżniejszymi rzeczami - od ubrań, po książki, sprzęt domowy i usługi. Warszawska "patelnia" jest najpopularniejszym miejscem spotkań, uśmiecham się, kiedy widzę pary wymieniające się towarami - wszyscy wyglądamy, jakbyśmy czekali na pierwszej randce :D
Jedyny koszt jaki ponosi użytkownik, to dojazd, ale z kartą miejską nie ma to żadnego znaczenia...
     Idea wymiany towaru, bez użycia gotówki, wraca do opinii publicznej co jakiś czas (przed wynalezieniem pieniądza tylko tak dokonywano aktów handlu), jednak w tym wydaniu, moim zdaniem, zbliża do nurtu minimalizmu - często w czasie sprzątania "pod wymiany" pozbywamy się wielu niepotrzebnych przedmiotów i uczymy się bez nich żyć. Buduje się również poczucie spełnienia - sprawiamy sobie i innym przyjemność, a jeśli wymieniona rzecz nam się znudzi, zawsze można ją dalej puścić w obieg.
Parę dni temu, jedna z użytkowniczek napisała w poście, że od rana do wieczora ona i jej rodzina jest otoczona przedmiotami z wymiany - od kawy, którą piją do śniadania, przez ciuchy, które noszą dzieci, po książkę czytaną w autobusie. W pigułce pokazuje to, jaką siłę stanowią inicjatywy społeczności lokalnych i że nie wszystkich wciągnął konsumpcjonizm.


Zainteresowanych tematem zapraszam do odszukania, np. na facebooku grupy "wymiankowej" w swoim mieście i do lektury artykułu, choć przykład w nim zawarty jest skrajny. Ja, z tego miejsca, serdecznie pozdrawiam swoich kolegów i koleżanki z grupy warszawskiej.

Na przekór jesieni, nowy Moby



Popularne posty