Po kielecku. Targi Ślubne 2013

W sobotę dziarsko powędrowałam do Targów Kielce na coroczne Targi Modny Ślub. Co się nań działo? Zapraszam do lektury.


          Zainteresowanie umiarkowane. Ze względu na towarzyszące targi urody Venus lekkie zmieszanie stoisk, łącznie z jakimiś pseudo-eko kosmetykami i żywnością, fotelami do masażu... Dla mnie, jako przyszłej Panny Młodej, atrakcyjna była możliwość skonsultowania na spokojnie wystawionych modeli sukien, przejrzenia katalogów, biżuterii, dodatków do sukni. Jednak oferowane w czasie trwania targów rabaty kapelusza nie urywały, a sąsiedztwo zbyt głośnych filmików weselnych i nagrań kapel nie pozwalały na spokojną rozmowę. Sympatycznie prezentowały się stoiska florystyczne i parę ofert sal w hotelach na terenie województwa (i poza nim, z tego, co pamiętam).


      Warto jednak osobny akapit poświęcić organizacji pracy skrzydła bocznego ze sceną, na której odbywały się pokazy (odpowiednio bielizny i sukien ślubnych), finał metamorfozy w ramach działania Klubu Kobiet Aktywnych Kielce oraz licytacje okolicznościowych kartek świątecznych, wykonywanych przez podopiecznych Zespołu Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych „Dobra

Chata” z Kielc. 
Prezentacje cechowały: chaos, niepunktualność, brak pierwiastka rozrywkowego, nieudolne prowadzenie zarówno części pokazowej, jak i aukcji oraz finału metamofrozy. Szkoda, że prowadząca nie umiała utrzymać przy sobie publiczności (że nie wspomnę o stopniu władania poprawną polszczyzną i budowaniu przemyślanych wypowiedzi).



Podsumowując: było bardziej w stylu Weselny Klimat niż Walc Embarras.

Szukałam inspiracji. Zawiodłam się, szkoda. 

Popularne posty